Słowem występu

Kwiecień. Z każdym krokiem upadek jakby. Judo życia. Do przodu i w dół siłą ciążenia, czy wiązań sprężystych. Nie wiem. Rozciągam plecy na słonecznej kanapie. Moje miejsce. Każdy może się wypowiedzieć i każdy mówi. W języku rozplątanym spoko spoko ale ale w różnych proporcjach. Mowa węży. Mijają mnie o włos. Grawitacja jest tu wyższa, niż na Ziemi. Próbują raz jeszcze. Czas płynie inaczej i co widzę inne jest od tego, co jest. Niby wszysko okej, tylko ci nieboszczycy zaczynają mnie niepokoić.
 
Kot Chaosu

Autorzy

Kot Chaosu (KC), Wanda Bez Bandy (WBB)

 

IMG_0077_kc_ready

"Kalendarz Pirulli 2022: Maj" <-- PDF

Próbowanie i próbkowanie

Jeśli nie potrawisz bujać się do 7/4
To nie mój problem

"Mądrzejszy od papieża - autobiografia" KCH

Mój sąsiad

Mój sąsiad, pan Molibden, zmarł dwa dni temu
85 (słownie "osiemdziesiąt pięć") lat
"Cześć jego pamięci"
Podsumował nowy przewodniczący
Wspólnoty mieszkaniowej
Budynku przy Pozapaństwowej 88
Podczas zebrania w piwnicy klatki pierwszej
Minuta ciszy
Nic to
Nie poznałem nawet człowieka
Ale dziś w porze bezwzględnie wieczornej
Dzwoni domofon, jak raczej nie dzwoni
Na ulotki za późno, żadne zamówienia
Żadne niezamówienia chyba też
Nieoczekiwanie jednak
Pan Molibden, jak przedstawił się głos
Przeprosił, że tak późno, ale chciał mieć pewność, że będę
Jestem istotnie
Ale nie wiem już za bardzo
Kiedy pyta, czy zejdę na dół i otworzę mu piwnicę
Mówię Wandzie, że biorę telefon i żeby zadzwoniła za kwadrans
Bo nie wiem w sumie
Transcendencja czemu nie, ale tak - jeszcze nigdy
Schodzę
Otwieram drzwi na klatkę schodową
Wpuszczam pana Molibdena, jak twierdził głos w słuchawce
Wygląda przekonująco żywo
Otwieram drzwi do piwnicy
Schodzimy
Sprawa wygląda tak, że jedna ze ścian mojej piwnicy
Sypie się już dokumentnie i panu Molibdenowi udało się załatwić
Że przyjdzie znajoma ekipa, na którą trzeba normalnie długo czekać
Bo zleceń mają po sufit, i tę nieszczęsną ścianę zburzą
I postawią na nowo
Kwestia tego, że trzeba będzie im udostępnić piwnicę na parę dni
I jeśli mam jakieś "precjoza", to lepiej będzie je zabrać
Wprawdzie uczciwi ludzie, ale wiadomo
Wiadomo?
Dobrze, drzwi otworzę, nie ma sprawy
Pan Molidben jeszcze raz przeprosił, podał mi swój numer telefonu
Żeby w razie czego zadzwonić, pożegnał się i opuścił piwnicę
Klatki pierwszej
Numer mam zapisany
Ale nie dzwonię
Rower zabrałem, bo nie wiadomo
Nie wiadomo?
Nic nie zginęło
Nowa ściana stoi od dwóch tygodni
Tylko nie mogę się doprosić, by drzwi wstawili z powrotem
Łachy KC
 

Bear_with_me_kc_ready

"Bear with me" WBB

Jak już wstał z martwych

Pomnik rotmistrza Pileckiego
W każdym mieście
I ulica jego imienia
Marzenie mojego sąsiada nieboszczyka
Bo młodzież już nie ta
Wychowywać trzeba
Rozumiem nawet
Nic tak nie pomaga
Jak pomnik i nazwa ulicy
Cóż, a może czegoś się nauczyliśmy
Tymczasem, w przerwie walki o przyszłość
Na dowód, że obaj żyjemy
Albo obaj jesteśmy martwi - już nie wiem
Możemy popierdolić sobie
W porze bezwzględnie wieczornej
W piwnicy klatki pierwszej KC
 

IMG_0067_kc_ready

"Las" KC