Wydanie 63-cie milczące

Słowem występu Luty. Miało być o karnawale. Miało być o psach zdobywających biegun. Coś niecoś z głębin umysłu. Ale nie. Miałem nadzieję, że czegoś nauczyliśmy się z ostatnich dwóch tysięcy »

Wydanie 62-gie trochę siłownia

Słowem występu Styczeń rozliczeń. Po zasadniczej porcji absurdu, czas na przebłyski rozsądku. Jaki ma sens wypuszczanie kalendarza co miesiąc i tylko na miesiąc poprzedni? Postanowiłem darować sobie ten wybitnie dekadencki »

Wydanie 61-sze bez wysiłku

Słowem występu Grudzień. Coraz bardziej skłaniam się ku przerażającej myśli, że początku i końca "tego wszystkiego" nie ma. Zmierzamy nigdzie i nie ma dokąd wracać. Wyraźniejsze stają się »

Wydanie 60-te rozsądnie

Słowem występu Listopad pod znakiem promocji kultury. Wychodzenie nie jest takie znowu trywialne. Drzwi nieczego specjalnie nie ułatwiają, dopóki nie są "właściwe" lub w oczywisty sposób otwieralne. Ciężko »

Wydanie 59-te klawesyny

Słowem występu No i masz. Paździerznik. Jesień skrada obfitość latu. Deski w głowie i deski pod stopami. Wytrzymałość materiałów - kurs podstawowy. Czy wiesz już, w którym miejscu gromadzą się »