Uczta Grudniowa

72 posts
 

Wydanie 67-me dzień dobry

Słowem występu Czerwiec. Magia liczb. Przed czterdziestką na karku, pięćdziesiątka na nogi i ramiona przed wyjściem na trzydzieści stopni. Choć raz dziennie wstać i upaść, trzy razy w tygodniu w »

Wydanie 66-te jak gdyby

Słowem występu Maj. Gdy oczy zamknięte, mam mrok na właśność. Z dniem w słońcu wstaje mój cień. A jeśli i na końcu jest światło, to problemu nie było ostatecznie. Grzbiet »

Wydanie 65-te żywym i umarłym

Słowem występu Kwiecień. Z każdym krokiem upadek jakby. Judo życia. Do przodu i w dół siłą ciążenia, czy wiązań sprężystych. Nie wiem. Rozciągam plecy na słonecznej kanapie. Moje miejsce. Każdy »

Wydanie 64-te umiłowane

Słowem występu W marcu jak w domu starców. Pachnę zupą, widać mi żyły na czole i dłoniach. Już wszystko wiem. Nie rozmawiamy ze sobą przesadnie, sztuka wystarczy. Obrastam w przedmioty »

Wydanie 63-cie milczące

Słowem występu Luty. Miało być o karnawale. Miało być o psach zdobywających biegun. Coś niecoś z głębin umysłu. Ale nie. Miałem nadzieję, że czegoś nauczyliśmy się z ostatnich dwóch tysięcy »